Bali

Bali, pierwsze chwile.

Przylecieliśmy na Bali z Bangkoku z lotniska Don Mueng do Denpasar. Lot trwał 4 godziny więc nie był jakoś super męczący choć samolot to zabawka tanich linii lotniczych AirAsia, które rzeczywiście są tanie ale jednocześnie porównywalne do Ryanaira lub raczej Wizzaira, choć że względu na rozkładane fotele bliżej im Wizzair.
Zapomnijcie oczywiście o przekąskach czy innych dobrociach w cenie biletu.

Bali.
Wyspa, atrakcje, jedzenie, plaże czyli cymes..

11    6

Co mnie urzekła na Bali to ogrom i intensywność zieleni. Jesteśmy tu co prawda w porze deszczowej czyli połowa lutego (pora sucha jest od ok mają do października) ale jak na razie zaliczylismy jedna burze tropikalna a poza tym słońce wali tak, że wszyscy wola cień od opalania, np w tej chwili jest ok 34 C.

Plaże

21

Plaże w naszej wsi to małe rozczarowanie, jak na załączonych obrazkach. Żyją z turystyki w dużej mierze a na plaży góry śmieci. Gorzej pod tym względem wygląda tylko na Indyjskim Goa. Mało tego te same śmieci pływają w oceanie, można robić uniki albo najlepiej udawać, że ich nie ma. Ja wybrałem piwo na wejściu na plażę.. po chwili śmieci nie widziałem.
Ps piwa, na plaży pół pinty smacznego piwka to 25 000 rupii indonezyjskich czyli jakieś 7 zł czyli na dzisiaj niecałe 2 $.
Można żyć!

Jedzonko

34

Całkiem nieźle urozmaicenie. Można zjeść cokolwiek od kuchni Europejskiej, amerykańskiej, australijskiej – najdrożej! Czyli obiad w okolicy 60 zł w dobrej restauracji lub w stylu kuchni lokalnej, azjatyckiej w połowie tej ceny. Ja wybieram zazwyczaj owoce morza i obiad jak na fotkach wraz z dużym piwem zamykam w 100 000 rupii czyli jakieś 30 zł.
Jasne, w Tajlandii taniej i ciekawiej i w dodatku klimatycznie na ulicy ale jesteśmy tutaj więc więc nie narzekamy na lokalne jedzenie.

Zwiedzanie, atrakcje

Na razie zaliczyliśmy jedna całodniową wycieczkę po wyspie. Wynajęty hotelowy bus wraz z kierowcą kosztował 800 000 rupii. W cenie było wszystko. Do tego dorzuciliśmy napiwek dla kierowcy 200 000 czyli po podzieleniu przez 7 osób wyszło ok 40 zł/10 $.
No to pojechali..
Pierwsza atrakcja to świątynia Tanah Lot. Piękna, piękna okolica, tylko zapomnijcie o zdjęciu jak te wyszukanym na Google grafika. Wasze zdjęcie będzie na 110% bliższe mojego czyli z tysiącem innych turystów w kadrze. Da się przeżyć, uroki globalizacji. Ps. Większość to Chińczycy, ponoć w porze suchej dominuje Australia.
Wstęp do świątyni to 30 000 rupii.
Kolejny postój to park motyli. Fajna atrakcją, warte zobaczenia choć mnie bardziej od motyli podobały się inne owady, patrz zdjęcia.

789105
Wstęp to 85 000 rupii
Trzeci postój to świątynia Ulun Danu Bratan położona na jeziorze, które powstało po wypełnieniu wodą krateru wygasłego wulkanu.
Ładna okolica, świątynia trochę rozczarowuje bo na fotkach z netu wydaje się być większa i ciut bardziej okazała, mało tego lało jak z cebra bo to przecież góry w porze deszczowej a w tej samej chwili na wybrzeżu była patelnia. Ponoć ta świątynię można oglądać przy dobrej pogodzie tylko w porze suchej.
Oczywiście tłum turystów.
Wstęp to 35 000 rupii. Wypożyczenie parasola to 10 000 rupii (usługa wypożyczenia parasola o czymś świadczy).
Ostatni postój to świątynia Pura Taman Ayun w Mengwi. Dla mnie najciekawsza bo otoczona bujną zielenią no i prawie pusto. Nie licząc jakiejś parki australijczyków byliśmy tam sami.
Polecam.
Wjazd 15 000 rupii.
W ten sposób minął nam dzień, 10 godzin zwiedzania ale było warto.

 

Uwagi ogólne.

1. Nie ma problemu z bezpieczeństwem ani z poczuciem jego braku
2. Piwo dostępne wszędzie, alkohol jest w chyba tylko jednym sklepie w mieście. Hipermarket na ulicy Jalan Reya Seminyak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *